Auta elektryczne vs. benzynowe

Premiery samochodowe 2019 r. pokazują dobitnie, że wszyscy producenci aut stawiają na elektryczność. Porównujemy samochody na prąd z benzynowymi i sprawdzamy co najlepiej wybrać.

 

Co się opłaca?

Wszystko zależy od tego, jakie mamy oczekiwania względem samochodu. Jeśli kierują nami pobudki finansowe, to za auto elektryczne zapłacimy więcej, niż za benzynowe. Będzie ono jednak tańsze w eksploatacji. Ceny paliw ciągle rosną, a koszt przejazdu samochodem na prąd może być nawet zerowy, jeśli „tankujemy” w darmowych miejskich ładowarkach. Jeżeli zależy nam na pokonywaniu długich tras, to lepiej wybrać się w nie autem na benzynę. W porównaniu do niego elektryki wciąż mają małe zasięgi. Są one co prawda znacznie większe, niż przed kilkoma laty, ale nie mogą się równać z samochodami benzynowymi.

 

 

Tankowanie vs. ładowanie

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) w kwietniu 2019 r. poinformowały, że auta na prąd w Polsce mogą korzystać z ponad 660 punktów ładowania. Liczba ta jest nieporównywalnie mała w stosunku do stacji, na których mogą tankować samochody benzynowe. Infrastruktura elektromobilności w Polsce wciąż jeszcze raczkuje, ale będzie się rozwijać. Dla przykładu, PKN Orlen do końca br. chce zainstalować ok. 50 ładowarek, a Energa 54. Lotos już w ubiegłym roku uruchomił „Niebieski Szlak” między Trójmiastem a Warszawą, wyposażony w 12 punktami ładowania. W Katowicach prym wiedzie Tauron z 23 stacjami, a infrastrukturę w północno-zachodniej Polsce rozwija Enea. Elektryki mogą ponadto korzystać z punktów ładowania przy sklepach Lidl, w tym także w Poznaniu. Najwięcej, bo aż 1,5 tys. stacji planuje uruchomić w ciągu trzech lat Polska Grupa Energetyczna. Dziś jednak większość ładowarek, do których można podpiąć auto, znajduje się w miastach, przez co to właśnie w nich najłatwiej i najbardziej opłacalnie jest poruszać sie elektrykiem.

 

Co ze środowiskiem?

W powszechnej opinii panuje przekonane, że samochód elektryczny jest ratunkiem dla naszego środowiska, ponieważ nie emituje zanieczyszczeń, takich jak tlenki azotu, węglowodory i dwutlenek węgla. To prawda, jeśli pragniemy, by nasz samochód sprostał coraz bardziej wyśrubowanym normom emisji spalin, to powinniśmy wybrać elektryka. Samochód na prąd nie generuje zanieczyszczeń tam, gdzie jest eksploatowany, dzięki czemu możemy ograniczyć smog w mieście, w którym żyjemy. Jednak energia elektryczna w Polsce pozyskiwana jest głównie z węgla, a efektem jego spalania jest ten sam dwutlenek węgla, który wytwarzają silniki benzynowe.

 

 

Najlepszy wybór

O naszym wyborze powinny zadecydować względy czysto praktyczne. Jeśli mieszkamy w bloku i nie mamy w pobliżu ładowarki lub jeśli jeździmy w dalekie, często nieprzewidywalne trasy, to lepiej wybrać samochód benzynowy. Gdy jednak nasza codzienna trasa jest stała i w dodatku znajduje się na niej stacja ładowania, to warto pomyśleć o elektryku. Jeśli pragniemy dbać o środowisko, to nie ma co się łudzić. Dopóki energia w Polsce pozyskiwana będzie w dużej mierze z węgla, dopóty powietrze nie będzie czyste. W obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest samochód łączący zalety aut elektrycznych i benzynowych, czyli hybryda. Potwierdzają to zresztą wybory Polaków. PSPA i PZPM ogłosili, że na koniec kwietnia 2019 r. na naszych drogach poruszało się 1 385 aut osobowych typu plug-in, co w porównaniu do czterech pierwszych miesięcy ubiegłego roku oznacza wzrost o 104%.